WYSTAWIONE PRZEZ HDFASHION / 11 marca 2024 r

Saint Laurent FW24: aktualizacja dziedzictwa

Nie ma wątpliwości, że głównym osiągnięciem Anthony'ego Vaccarello była jego umiejętność dostrzeżenia i adaptacji dziedzictwa Yves Saint Laurent oraz przekonująca integracja głównych sylwetek YSL z nowoczesnym SL. Nie stało się to od razu i zajęło mu kilka lat, ale teraz, z każdym nowym sezonem, jego przejęcie wygląda coraz bardziej przekonująco zarówno pod względem objętości i sylwetek, jak i materiałów i faktur.

Najpierw porozmawiajmy o woluminach. Kiedy kilka lat temu Vaccarello po raz pierwszy pokazał proste marynarki z wyraźnie szerokimi i sztywnymi ramionami, wzorowane na kurtkach Yves Saint Laurent z początku lat 1980., była to jego pierwsza bezpośrednia interwencja w dziedzictwo Yvesa – i to bardzo imponująca. Od tego czasu duże ramiona stały się tak powszechne, że widzimy je dosłownie w każdej kolekcji. W pewnym momencie Vaccarello zaczął zmniejszać wolumeny i było to słuszne posunięcie, a w SL FW24 takich kurtek z szerokimi ramionami było zaledwie kilka. To powiedziawszy, futra było dużo – jak ogólnie w tym sezonie – i było obszerne. Prawie każdy model miał duże, puszyste futra – w dłoniach lub na ramionach, ale częściej w dłoniach – i pochodziły ze słynnej kolekcji haute couture PE1971 z kultowym krótkim zielonym futrem, które spotkało się z poważnym biciem krytyków wtedy.

Teraz tekstury. Jeśli ta kolekcja miała jakiś temat, to właśnie przezroczystość, która z powodzeniem zbiegła się z nowo otwartą wystawą Yves Saint Laurent: Transparences, Le pouvoir des matieres. Najważniejsze były tutaj przezroczyste wąskie spódnice, które w ogóle Vaccarello uczynił swoją główną cechą, nie zabrakło też przezroczystych gorsetów i oczywiście klasycznych przezroczystych bluzek YSL z kokardkami. Ale cała ta przezroczystość, być może ze względu na obfitość ulubionego obecnie beżu i piasku Vaccarello, które stały się głównymi kolorami kolekcji, przypominała trochę lateksowe BDSM, a trochę sci-fi Kubricka. Jest to oczywiście ten typ seksualności, jakiego Yves Saint Laurent nigdy nie miał, z całym jego pragnieniem nieco wadliwej, ale dość mieszczańskiej uwodzicielstwa, co zostało szczególnie uwydatnione na słynnych fotografiach kobiet YSL autorstwa Helmuta Newtona z lat 1970. XX wieku. Ale to jest dostosowanie, dzięki któremu Vaccarello sprawia, że ​​SL jest dziś aktualne.

Do tej samej niszy estetycznej lat 1970. można dodać marynarki ze strukturyzowanego groszku wykonane z błyszczącej skóry, noszone po prostu z gołymi nogami. A chusty zawiązane na głowach modelek i ogromne kolczyki pod nimi – zupełnie jak Loulou de La Falaise w latach 1970., przyłapany na zdjęciach z Yvesem w jakimś nocnym klubie, kiedy obie, dwie gwiazdy artystycznego Paryża, były na swoim główny.

W rzeczywistości ten obraz klasycznej francuskiej urody i francuskiego szyku Les Trente glolieuses jest tym, co Vaccarello inspiruje teraz. A głównym minstrelem klasycznej paryskiej piękności – czy to jego przyjaciółki Catherine Deneuve, Loulou de La Falaise, Betty Catroux, jak chcesz – był sam Yves Saint Laurent, który celebrował takie divy, femmes fatale i inne ucieleśnienia klasycznej paryskiej kobiecości . Dziś Anthony Vaccarello z sukcesem uczynił ten obraz swoim własnym, przywracając go do życia w ulepszonej i całkiem nowoczesnej wersji, ożywiając Yvesa Saint Laurenta w jego najbardziej kultowych i najlepiej przyjętych przez kulturę popularną wizerunkach. Cóż, jest to, jak powiedzieliby Francuzi, kolekcja une très belle, très féminine, której można mu szczerze pogratulować — dobrze poradził sobie z przejściem YSL z przeszłości do teraźniejszości.

Tekst: Elena Stafyeva